Prima aprilis to tradycja obchodzona w wielu krajach 1 kwietnia. Ludzie robią sobie wtedy żarty, opowiadają kawały i wymyślają różne psikusy. Samo święto ma swoje korzenie prawdopodobnie we Francji. W 1564 roku król Karol IX zreformował kalendarz, przenosząc początek roku z 1 kwietnia na 1 stycznia. Nie wszyscy to od razu zaakceptowali i ci, którzy świętowali Nowy Rok w starym terminie, stali się obiektem żartów. Stąd wzięła się nazwa „prima aprilis”, która po łacinie oznacza „pierwszy kwietnia”.
W średniowiecznej Europie Nowy Rok obchodzono 25 marca, w święto Zwiastowania Pańskiego. Dopiero w 1582 roku papież Grzegorz XIII wprowadził kalendarz gregoriański, w którym Nowy Rok zaczyna się 1 stycznia. Ale we Francji zmiana ta została wprowadzona już w 1564 roku.
W różnych regionach Francji Nowy Rok świętowano w różnych terminach, dlatego król Karol IX chciał to ujednolicić. Podobnie było w innych krajach Europy, gdzie nie wszyscy od razu zaakceptowali nowy kalendarz.
Nie jest do końca pewne, czy to właśnie ta zmiana we Francji dała początek tradycji prima aprilis. Istnieje też teoria, że zwyczaj ten ma korzenie w starożytnych rzymskich praktykach.
Choć prima aprilis to przede wszystkim dzień beztroskiej zabawy, niektóre żarty wywołały zaskakująco duże reakcje i na trwałe zapisały się w pamięci, a w pewnym sensie nawet wpłynęły na postrzeganie pewnych spraw:
- 1957: BBC i zbiory spaghetti: Słynny reportaż BBC o rzekomych zbiorach spaghetti w Szwajcarii, choć z założenia humorystyczny, pokazał siłę mediów i łatwowierność społeczeństwa. Wielu widzów uwierzyło w możliwość uprawy makaronu na drzewach, dzwoniąc do stacji z pytaniami o sadzonki. Ten żart do dziś jest jednym z najczęściej wspominanych przykładów primaaprilisowej mistyfikacji i przestrogą przed bezkrytycznym przyjmowaniem informacji.
- 1980: Cyfrowy Big Ben BBC: Ogłoszenie przez BBC, że wieża zegarowa Big Ben zostanie zmodernizowana, a tradycyjny zegar zastąpi cyfrowy wyświetlacz, wywołało falę protestów wśród Brytyjczyków przywiązanych do symbolu narodowego. Reakcja społeczeństwa pokazała, jak silne emocje budzą kwestie związane z tradycją i dziedzictwem kulturowym.
- 1996: Taco Bell kupuje Dzwon Wolności: Żart Taco Bell o rzekomym zakupie Dzwonu Wolności i zmianie jego nazwy na „Taco Liberty Bell” spotkał się z natychmiastowym oburzeniem opinii publicznej. Choć był to tylko dowcip, wywołał debatę na temat komercjalizacji symboli narodowych i granic żartu w przestrzeni publicznej.
- 1998: Leworęczny Whopper Burger Kinga: Wprowadzenie rzekomo specjalnej wersji hamburgera dla osób leworęcznych przez Burger Kinga było sprytnym żartem marketingowym. Choć wielu klientów dało się nabrać, dzwoniąc z pytaniami o ten produkt, akcja ta przyniosła firmie duży rozgłos i pokazała siłę humoru w reklamie.
Te przykłady pokazują, że nawet primaaprilisowe żarty, z założenia mające być lekkie i zabawne, mogą czasami wywołać silne reakcje społeczne, skłonić do refleksji nad różnymi kwestiami, a nawet na krótko wpłynąć na publiczną dyskusję.





