W latach 90. zespoły z Wielkiej Brytanii wprowadziły na scenę muzyczną zjawisko zwane shoegaze. Ich znakiem rozpoznawczym były długie, rozmarzone gitarowe pasaże, często grane z zamkniętymi oczami.
My Bloody Valentine: Ten irlandzko-angielski zespół jest uważany za pionierów shoegaze. Ich album „Loveless” z 1991 roku to absolutny klasyk, który do dziś inspiruje artystów na całym świecie. Muzyka My Bloody Valentine to połączenie hałaśliwych gitar z delikatnym, eterycznym wokalem. Ich koncerty to prawdziwe przeżycie, dźwięk jest tak głośny i intensywny, że można poczuć go na własnej skórze.
Slowdive: Ten brytyjski zespół to kolejny ważny przedstawiciel shoegaze. Ich muzyka jest bardziej melancholijna i nastrojowa niż My Bloody Valentine. Charakterystyczne dla Slowdive są długie, rozmarzone gitarowe pasaże i delikatny wokal. Ich album „Souvlaki” z 1993 roku to arcydzieło gatunku.
Ride: Ten zespół z Oxfordu wprowadził do shoegaze’u więcej energii i dynamiki. Ich muzyka jest bardziej rockowa niż u My Bloody Valentine czy Slowdive. Ride to połączenie shoegaze’owej gitary z mocnym rytmem i chwytliwymi melodiami. Ich album „Nowhere” z 1990 roku to klasyka gatunku.
Lush: Ten brytyjski zespół to kobieca strona shoegaze’u. Ich muzyka jest delikatna, eteryczna i pełna emocji. Wokalistka Lush, Emma Anderson, ma piękny, anielski głos. Ich album „Spooky” z 1990 roku to must-have dla fanów shoegaze.
W latach 90 w Polsce wydana zostaje płyta Myslovitz z 1995 roku
W pierwszym dziesięcioleciu lat 2000. na polskiej scenie pod szyldem shoegaze’u (i gatunkowych okolic) pojawili się Antoni Budziński (Klimt) z „Jesiennymi Odcieniami Melancholii”, Hatifnats z płytą „Before It Is Too Late” czy bydgoski skład George Dorn Screams. Warto wspomnieć także o KSAS (Karol Schwarz All Stars) – osobliwy projekt z Gdańska niepokojąco-narkotyczno-ufologicznymi produkcjami a potem, w 2010 roku, w samym sercu zamglonych Kaszub stworzył improwizowany,album „Sto Filmów”.
Dziś shoegaze przeżywa prawdziwy renesans, a w Polsce mamy coraz więcej zespołów, które podążają tą drogą. To idealny gatunek dla tych, którzy szukają oderwania od rzeczywistości i chcą po prostu odpłynąć w muzycznej ekstazie.
Dzikie Zero. Powstał w 2010 roku w Opolu i od początku mocno postawił na eksperymentalne brzmienie. Ich muzyka to taki intensywny koktajl gitarowych brzmień, elektroniki i nawet elementów industrialnych. Jeśli chodzi o największe przeboje, to ciężko mówić o typowych hitach, ale utwory jak „Ściana” czy „Sygnał” dobrze oddają klimat zespołu.
Hukoskop to taki bardziej klasyczny shoegaze. Ich muzyka jest bardziej rozmarzona i nastrojowa. Znajdziesz w niej sporo długich, gitarowych pasaży, które wprowadzają słuchacza w trans.
Grupa Paniczny Las, która ma w swojej muzyce sporo tego shoegaze’owego klimatu. Albo zespół Antenowy, który łączy elementy shoegaze z elektroniką.
Obecnie Polskich zespołów grających shoegaze jest coraz więcej: Evvolves, Bez, Strangers In My House, Kwiaty, Gołębie, Druga Połowa Lutego, Pensjonat, Stella Star, Szpital Uniwersytecki, Midsommar, Heathermint.





